- 10 ... 9 ... 8 ... 7 ... 6 ... 5 ... 4 ... 3 ... 2 ... 1 ! .
Na scenę wleciał Justin , a dookoła rozległ się tak głośny krzyk , myślałam że ogłuchnę . Stałam tam i czekałam żeby nasza " GWIAZDKA " w końcu przestała buczeć pod nosem . Czekałam tak 2 godziny i myślałam że tam zaraz usnę na stojąco .
- Pola idziesz ? . - usłyszałam głos Julki .
- Co ? . Już się skończyło ? .
- Yyyy ... Tak .
- No to wracajmy do domu .
- Powaliło Cię ? ! . Mamy M&G . No chodź ! .
- Pierwszy i ostatni raz gdzieś z Tobą poszłam .
Julka chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą do kolejki żeby spotkać się z Justinem . Byłyśmy ostatnie , a ten " sznureczek " fanów wcale się nie ruszał . Myślałam że tak po prostu wezmę i wyjdę . Czekałyśmy tak ponad godzinę , aż w końcu usłyszałyśmy od wielkiego typa :
- Teraz wasza kolej .
Sama nie mogę w to uwierzyć , ale ucieszyłam się na te słowa . Weszłyśmy przez wielkie , czarne drzwi do garderoby Biebera . Ja z racji że go nie lubię usiadłam wygodnie w fotelu , który znajdował się bardzo blisko drzwi , a Julka jak to Julka podeszła bliżej . Chociaż zauważyłam , że przez chwilę się zawahała .
- Hej . Jestem Julka . - zaczęła niepewnie .
- Hej , a ja Justin .
- Tak wiem . Kto by nie wiedział ? .
- Wydaje mi się , że dużo ludzi mnie nie zna .
Ta rozmowa irytująca i ciągnęła się w nieskończoność . Miałam ochotę stamtąd wyjść .
- A Ty ? . Jak masz na imię ? . Dlaczego nic nie mówisz ? . - Justin skierował w moją stronę .
- Ja ? . No nie wiem . Może dlatego że nie mam ochoty na rozmowę z Tobą .
- Yyyy ... rozumiem . - był trochę zdziwiony moją odpowiedzią .
- Czego nie rozumiesz ? . Tego że nie jestem jedną z tych idiotek , które płaczą oglądając Twoje koncerty , teledyski , zdjęcia , filmiki i nie wiem co jeszcze ? . - nic nie odpowiedział - Tak myślałam .
- No co takiego sobie myślałaś ? .
- Yyyy ... Może że jesteś zapatrzonym w siebie lalusiem , dla którego najważniejsza jest kariera i pieniądze .
- Pola ! . Nie przesadzaj ! . - wtrąciła się Julka .
- Chciał wiedzieć to mu powiedziałam .
- Serio ? . Tak o mnie myślisz ? .
- Tak , tak właśnie myślę .
- Ciekawe . A masz do tego jakąkolwiek podstawę ? . Serio , nie wiem co Ty i wielu innych osób ode mnie chcecie ? . Ja jestem zwykłym 19-sto letnim chłopakiem , który podąża za marzeniami i chce w jakiś sposób pomóc w spełnieniu marzeń innych . Ty chyba tego nie rozumiesz , bo wnioskując po Twojej wypowiedzi masz za przeproszeniem w dupie potrzeby innych . Liczysz się tylko Ty i to czego chcesz , nic po za tym .
Szczerze mówiąc zatkało mnie . Myślałam że jest płytki , a tu proszę , taka wypowiedź .
- Nie znasz mnie . Nie masz prawa oceniać mnie w taki sposób . - miałam ochotę mu strzelić .
- Hahahaha ... Zabawna jesteś . - myślałam że się przesłyszałam , ale on dalej kontynuował - Najpierw sama mnie oceniasz nie znając mnie , a teraz wyskakujesz z tekstem że to ja nie mam prawa Cię oceniać ? . Dziewczyno , weź Ty się ogarnij .
- Taaa ... Jebie mnie to .
Bieber seplenił jeszcze coś że wypadało by przeprosić i takie tam , ale go olałam . Wyjęłam z torby mp4 i włączyłam muzykę na cały regulator wkładając słuchawki do uszu . Julka jeszcze chwilę z nim gadała i z czegoś się śmiali . Zrobiła sobie z nim kilka zdjęć i dał jej autograf . Nie wiem czy mi się przewidziało , ale moja siostra chyba zapisywała coś w jego telefonie .
- Długo Ci jeszcze to zejdzie ? . - zapytałam .
- Nie . Już idę . - odpowiedziała - Nie zrobisz tego . Pa - skierowała w stronę chłopaka , ale nie mam pojęcia o co chodziło .
- To się przekonasz . Pa . - odpowiedział .
W końcu opuściłyśmy budynek . Postanowiłyśmy wrócić do domu na pieszo . Prawie zwariowałam , żadna z nas nie znała okolicy ani drogi do domu . Jednak muszę przyznać , że jeszcze nigdy nie dogadywałam się tak z Julką . Po jakiś 2 godzinach nie mam pojęcia jakim cudem dotarłyśmy do domu .
- Jak tam koncert ? . zapytała zaciekawiona mama .
- Super ! . Gadałam z Justinem około godziny . Zrobiłam sobie z nim kilka zdjęć i dostałam autograf .
- To dobrze . A Ty Pola ? . Podobało Ci się ? .
- Koncert jak koncert . - powiedziałam siadając wygodnie w fotelu .
- Proszę Cię . Chyba sobie żartujesz . Zjechałaś go jak psa .
- Taaa ... - podniosłam się i poszłam do siebie . Włączyłam lapka i zadzwoniłam do Tośki .
- No hej . Co tam ? . - zaczęłam .
- Hej . Dobrze , a jak tam po koncercie ? .
- Daj spokój . Masakra jakaś . Myślałam że ogłuchnę . I jeszcze to spotkanie .
- I co ? . Tylko tyle ? .
- No a co mam Ci powiedzieć ? . Że powiedziałam mu co o nim myślę , a później role się odwróciły ? . To nic takiego .
- Hym ... Co Ty o nim myślisz to ja wiem . A co on myśli o Tobie ? .
- Nooo ... Powiedział że mam w dupie potrzeby innych i że liczę się tylko ja i to czego chcę , nic po za tym .
- Uuuu ... Co za frajer .
- Taaa ... Nieważne . A co tam w naszym mieście słychać ? .
- Nic ciekawego . W szkole luzy bo zaraz WAKACJE , a tak po za tym to chyba nic nowego .
- Ale wpadniesz do mnie ? . Poznamy okolice , bo tak samej jakoś mi się nie chce .
- Mieszkasz tam już ponad tydzień i nie znasz okolicy ? .
- Nieee ... Dzisiaj z Julką 2 godziny błądziłyśmy zanim wróciłyśmy do domu .
- Ahaaa , spoko . A i Filip o Ciebie pytał .
- A tak dokładniej ? .
- Co z Tobą że Cie nie widać ani w szkole , ani na mieście i takie tam .
- I co mu powiedziałaś ? .
- No skoro już nie jesteście razem to powiedziałam , że chuj go to obchodzi .
- No i dobrze . Dobra ja spadam . Spać mi się chce . Pa .
- Ok . Pa .
Zakończyłam rozmowę , poszłam do garderoby , wzięłam coś do spania i udałam się pod prysznic . Po około 10 minutach osuszyłam ciało ręcznikiem i ubrałam wcześniej wybrane ciuchy . Weszłam do pokoju , położyłam się na łóżku , odruchowo sprawdziłam telefon , a tam 1 nowa wiadomość .
" Dobranoc samolubie . ;) . "




.jpg)